Czy warto odwiedzić Monako, czy lepiej tego nie robić?

  • December 19, 2018
  • PODRÓŻE
  • 0 Comments
  • karolina.valim

Monako to takie miejsce, którym można się bez reszty zachwycić, albo zmęczyć w 5 minut. 

Jak to więc było ze mną i z Paulem?

1. Jedziemy na wycieczkę

Aby dojechać do Monako, wystarczy złapać pociąg z Nicei za 3.5 euro. Taka kwota jest potrzebna, aby dotrzeć do miniaturowego kraju, pełnego bogactwa i przepychu. Przewodniki obiecują jazdę wzdłuż wybrzeża i piękne widoki w jej trakcie. 

Widoków nie ma, okna w pociągu są ohydnie brudne. Widoki na wybrzeże upstrzone są rożnego rodzaju plamami i zaciekami. I tym brudnym pociągiem, po niespełna 20 minutach docieramy do ‘raju’. Od razu widać, że jesteśmy w innym świecie. Przybrudzony, głośny, oblegany przez bezdomnych dworzec w Nicei zamieniamy na cichy i nowoczesny w Monte Carlo. 

Kompletnie, ale to kompletnie nie wiemy czego się spodziewać. Wymyśliłam sobie, że z okazji moich urodzin chciałabym zwiedzić kraj, w którym jeszcze nie byłam i pobliskie w naszej trasie przejazdu Monako wydawało mi się idealne. 

Wydostajemy się z dworca i naszym oczom pokazuje się miasto piękne, czyste i… kompletnie puste. 

Czy wiesz, że w Monako praktycznie nie ma sygnalizacji świetlnej, a wszyscy jeżdżą powoli i ostrożnie i uważają, aby przypadkiem nie rozjechać jakiegoś milionera? Nieliczne przejeżdzające auta, posłusznie zatrzymują się przed pasami na nasz widok. Maksymalna prędkość na terenie tego maleńkiego kraju to 70 km/h.

Idziemy stromymi uliczkami, próbując się rozeznać w terenie. Dookoła zachwycają zadbane skwery z kwiatami, budynki o pięknych fasadach i bardzo eleganckie, głównie 5 gwiazdkowe hotele.

Moja nieprzewiewna sukienka “urodzinowa” strasznie nieprzyjemnie lepi się do ciała, po całym dniu w wielkim skwarze i psuje mi całą zabawę, marzę, aby porwać ją na kawałki, ale przecież nie będę tak latać w bieliźnie po Monako, nie? 

I nagle moim oczom ukazuje się sklep! Normalna ordynarna sieciówka Zara. Paulo sobie żartuje, że będzie to najdroższa Zara na świecie, ale ceny są takie same, jak w innych krajach. Łapię letnią sukienkę na przecenie za całe 15 euro i jestem gotowa śmigać dalej.

Warto też dodać, że większość sklepów w Monte Carlo to luksusowe butiki. Jeśli lubisz przepuszczać dużo pieniędzy na markowe ubrania światowych projektantów – będziesz w raju. 

Docieramy na wybrzeże, z obszernego balkonu widzimy w dole Klub Jachtowy pełen luksusowych jachtów, a w oddali Port Hercule. Za nami stoi niesamowity budynek Opery, a tuż przy nim rzeźba wielkiej dłoni, trzymającej świat, stworzona przez artystę Bernarda Bezzina. Tylko spójrz: 

Wystarczy okrążyć Operę, aby po drugiej stronie znaleźć słynne Monte Carlo Casino czyli najbardziej wystawny, ikoniczny budynku w mieście. Mówi się, że to najpiękniejsze i najsłynniejsze kasyno na świecie. Widziałaś je wiele razy, jeśli oglądasz filmy o agencie 007.

W końcu jakieś tłumy! Tłumy pięknych i bogatych stoją pod budynkiem kasyna. Ludzie w adekwatnych strojach wieczorowych robią sobie selfie. Starsi mężczyźni prowadzają pod rękę młode, długowłose blondynki z nogami do nieba. 

Nieliczni turyści przyglądają się tej sytuacji. W tym my, pchając pusty wózek, bo Lidka postanawia dostać się do środka. Niestety nie zostaje dopuszczona do gry. 

Szyk, splendor, bogactwo. Idziemy dalej. Spacerujemy wzdłuż wybrzeża. Gdybyśmy poszli w lewo, dotarlibyśmy do plaży Larvotto, Ogrodu Japońskiego i pomnika Księżniczki Grace. Decydujemy się jednak dreptać w lewo i mijamy najpiękniejsze monakijskie hotele, w tym Port Palace Hotel, Port Hercule oraz mój top 1 tej wizyty – maleńki przepiękny kościołek – Chapelle Sainte Devote.

Chapelle Sainte Devote

Spacerujemy dalej i dalej, w końcu pokonując strome uliczki kierując się na dworzec.

Port Hercule

Bogactwo 

Aby zrozumieć ten temat, musisz wiedzieć, że Monako ma najwyższy wskaźnik PKB na świecie. Co trzeci mieszkaniec Monako jest milionerem. Miasto przyciąga ludzi bogatych, a nawet bardzo bogatych, celebrytów, sportowców, aktorów.

Dlaczego tak jest? 

Podatek, a raczej jego brak bardzo się do tego przyczynia. Księstwo odrzuciło podatki dochodowe w 1869 roku, a inne stawki podatkowe dla firm i osób fizycznych są wyjątkowo niskie. Perspektywa unikania podatków i nieoddawania części swojego bogactwa przyciąga ludzi z ponad 100 krajów.

Monako regularnie zapełnia się bogaczami, którzy wydają sporo pieniędzy na hotele, restauracje, zakupy i wizyty w kasynach. 

Przyciąga też pasjonatów Formuły 1 podczas dorocznego Grand Prix Monako F1. Bilety kosztują od 70 do 550 euro, a na trybunach zasiada nawet 100 000 osób. 

Ciekawostki

  • W Monako wcale nie musisz wydać fortuny. Żywność w sklepach i w niektórych restauracjach kosztuje tyle samo, co we Francji chociażby. Tańsze hotele kosztują po sezonie (grudzień 2018)
  • Jeśli chcesz bardzo budżetowo, trafisz też na McDonald.
  • Aby dotrzeć do Monako, wystarczy wsiąść do pociągu (nie byle jakiego) w Nicei za 3.5 euro. Naprawdę warto to uczynić, aby nie płacić słono za monakijskie parkingi. 
  • Najbogatszym obywatelem księstwa jest kobieta, Tatiana Casiraghi, która zgromadziła majątek wyceniany na ok. 2 biliony $.
  • Monako to drugie po Watykanie najmniejsze państwo świata. Dwa razy mniejsze od Central Parku!
  • W księstwie 1 policjant przypada na jedynie 65 osób.
  • Jeśli kochasz jachty lub szybkie luksusowe samochody, w Monako oczy wyjdą Ci z orbit.

To odwiedzać czy nie odwiedzać?

Absolutnie nie mogę Ci Monako obrzydzać. Wycieczka tam to jest bardzo miłe przeżycie. Wchodzisz do miejsca, które zachwyca swoim bogactwem, uporządkowaniem, czystością i pięknem.

Wszystko jest idealne. Idealnie czyste ulice, idealnie ubrani ludzie, idealne krajobrazy.

Mijasz hotele urządzone w niesamowitych, reprezentacyjnych budynkach, słynne kasyno, słynne zawiłe trasy F1.

Jak na takie małe państwo, masz sporo do zobaczenia: wspomniane powyżej Monte Carlo Casino, Ogrody Saint-Martin, Katedrę św. Mikołaja, plażę Larvotto, Ogród Japoński, muzeum z niesamowitą kolekcją samochodów księcia Rainera, Muzeum Oceanograficzne. A więc nudzić się tam z pewnością nie będziesz 🙂

Tego nie da się zdyskredytować, Monako to bardzo miłe, przyjemnie doświadczenie.

Natomiast spacerując po nim, po godzinie lub dwóch zaczęliśmy czuć się lekko nieswojo i to uczucie rosło do tego stopnia, że opuszczaliśmy je z pewną ulgą.

Podczas spaceru, w pewnym momencie Paulo powiedział, że niby jest ładnie, fajnie, ale jedyne o czym może myśleć patrząc na tak obrzydliwie bogate miejsce to nierówności społeczne. I że wystarczy mu patrzenia na ten przepych ze świadomością, ile na świecie jest miast, regionów, całych krajów, w których ludzie cierpią, głodują, umierają w mękach. Z tego powodu, Monako powoduje raczej uczucie niesmaku, niż podziwu.

I tej biedy nie trzeba było szukać zbyt daleko, bo była tuż pod naszym nosem. Wystarczyło wrócić na dworzec, złapać ten pociąg z brudnymi szybami i wrócić do “prawdziwego” świata w Nicei, pełnej bezdomnych w okolicy dworca, śmieci na ulicy i bezpańskich zwierząt.

Jeśli będziesz miała okazję, odwiedź Monako koniecznie. Ale nie daj się za bardzo porwać tej idealnej, tonącej w bogactwie rzeczywistości. Nie warto.

karolina.valim

Moją pierwszą firmę założyłam w wieku 24 lat, a w kursach online rozsmakowałam się chwilę później. Buduję, rozwijam, planuję kursy oraz inne produkty cyfrowe w...Brazylii. A obecnie również w Polsce. Moje top 3: kawa, kawa i jeszcze raz kawa.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

%d bloggers like this: